Polskie ślady w dziejach Brna

news image

Od dawien dawna szlaki handlowe, łączące dzisiejsze terytorium Polski z ziemiami austriackimi wiodły przez kotliny morawskie, otwarte na południe w kierunku Dunaju. Państwo Wielkomorawskie, powstałe w 830 roku na południu Moraw, w okolicy słowackiej Nitry, sukcesywnie się rozrastało i w IX wieku zdołało objąć swym wpływem zarówno Czechy, Słowację, Węgry, jak i południową Polskę z Krakowem włącznie. Szlak handlowy prowadził właśnie z siedziby polskich królów do Wiednia, późniejszej metropolii cesarskiej. Brno natomiast, posiada- jące od 1642 roku status stolicy Moraw (o który długo rywalizowało z Ołomuńcem) stało się z czasem najważniejszym handlowym i produkcyjnym centrum w regionie. 

 

 

Szlakiem kupców i średniowiecznych władców

Na mocy umowy zawartej w 1336 roku pomiędzy trzema królami - czeskim Janem Luksemburskim, polskim Kazimierzem III i węgierskim Karolem Robertem, stolicę Moraw i Kraków połączył szlak handlowy. Wówczas utworzono w Brnie magazyn towarów, a szlaki kupieckie prowadziły z Niemiec przez Brno do Polski i na Węgry. Z Polski do Brna wożono przede wszystkim surowe sukno, sól, ryby, bydło, futra, ołów i miedź. Natomiast z Brna do Krakowa wędrowało sukno wysokiej jakości, przedmioty z cyny, broń i wino. Tą samą drogą przewożono towary z Europy Zachodniej i Rosji. Starym polskim szlakiem wędrowali z Brna i do Brna nie tylko kupcy, ale i władcy, nierzadko wraz z wojskiem. W roku 1300 w Gnieźnie miała miejsce koronacja czeskiego władcy Wacława II (męża Ryksy, córki zmarłego polskiego króla Przemysła II Wielkopolskiego) na polskiego króla. Pięć lat później syn Wacława – Wacław III brał ślub na Szpilberku z polską księżniczką Wiolą Cieszyńską. Rządy czeskiego władcy na polskim tronie nie trwały długo - wkrótce nowym polskim królem został wybrany Władysław Łokietek. Wacław III wyruszył przeciw niemu z całym swym wojskiem, ale latem 1306 poległ w Ołomuńcu. Wraz z jego śmiercią wymarł po mieczu czeski królewski ród Przemyślidów. Na czeskim tronie krótko władali dwaj cudzoziemcy, aż nastąpił trzeci – Jan Luksemburski. W czasie jego rządów Brno za swoją siedzibę wybrała wspomniana Ryksa, w Czechach zwana Elżbietą Reiczką. Ta polsko - czeska królowa (wdowa) wybudowała w Starym Brnie u podnóża zamku Szpilberk klasztor Cystersek (dziś klasztor Augustynów) oraz kościół gotycki Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. W tym przepięknym kościele z surowego kamienia, przypominającym kościoły stojące w ojczyźnie królowej, pochowano Ryksę. Kamień z inicjałem jej imienia jest wmurowany w podłogę przed ołtarzem głównym. Imię królowej nosi też słynna winiarnia położona w sąsiedztwie. Pod koniec XIV wieku na Morawach panowali murgrabiowie z rodu Luksemburgów morawskich. Po śmierci murgrabiego Jana Jędrzeja jego trzej synowie walczyli między sobą, a po stronie Prokopa Luksemburskiego stał pan Sokół z Lamberka, nauczyciel Jana Żiżki. Uczestniczył on w walkach  również w Polsce i w 1410 roku stał przy boku założyciela dynastii Jagiellonów, Władysława II w bitwie z Krzyżakami pod Grunwaldem. Jednakże niedługo po zwycięstwie został otruty w Toruniu. W roku 1471 czeskim królem został wybrany Władysław II Jagielloński, czemu Brno było początkowo przeciwne. Nowy król oddał (i to dwukrotnie!) w zastaw brneński gród Szpilberk, aby pozyskać fundusze na prowadzenie wojen, natomiast mieszkańców Brna zraził do siebie tym, że klasztorom i kościołom udzielił pozwolenia na dostarczanie do Brna wina z ich winnic i piwa z podmiejskich browarów klasztornych, co więcej – pozwolił sprzedawać je na beczki. Był to ówczesny odpowiednik dzisiejszej formy dyskontów, pod naporem których mieszczańskie browary przestały mieć utarg.

 

 

W czasie wojny trzydziestoletniej

Po raz kolejny ruch handlowy na szlaku polsko – morawskim ożywił się w 1620 roku. Dramatyczny spór pomiędzy czeskimi katolikami a ewangelikami rozgorzał na dobre. Doszło do powstania przeciwko cesarzowi Ferdynandowi I. Polski król Zygmunt wysłał mu na pomoc około czterotysięczną lekką jazdę Kozaków pod dowódz twem pana Lisowskiego. Katoliccy „lisowczycy“ podczas przejazdu przez Morawy grabili, łupili, palili i gwałcili. Odważyli się napadać nawet na mniejsze miasteczka. Oszczędzili tylko Holeszov, ponieważ tamtejszy dziekan, Jan Sarkander, wyszedł im naprzeciw z katolicką procesją, śpiewając pieśni maryjne. Później interpretowano to jako spisek z wrogiem, Sarkandera ogłoszono winnym i podczas przesłuchań umęczono na śmierć. Z czasem jednak został ogłoszony katolickim męczennikiem - w 1859 roku nastąpiła jego beatyfikacja, a w roku 1995 kanonizacja, której dokonał papież Jan Paweł II podczas wizyty na Morawach.

 

 

Historię Brna współtworzyli Polacy

Brno nie ma zbyt wielu ulic, które swą nazwą nawiązywałyby do polskich korzeni. W Kohoutowicach jest ulica Chopina, w Żidenicach Kopernika (jego imię nosi brneńskie obserwatorium i planetarium) a w Żabowrzeskach – Poznańska, ku czci partnerskiego miasta. Jest natomiast jedna ulica, a raczej uliczka, o której istnieniu nie wie większość mieszkańców Brna, a tym bardziej o jej powiązaniach z Polską. Chodzi tu o boczną uliczkę od ulicy Czeskiej w kierunku hotelu International – nazywa się Strzedova. Nosi nazwę po legendarnym ojcu jezuicie Martinie Strzedzie, pochodzącym z Gliwic. W czasie oblężenia Brna przez Szwedów w 1645 roku, Strzeda zorganizował legię studencką i wspierał duchowo obrońców miasta. Słynął również ze swych zdolności uzdrawiania i przepowiadania przyszłości. Zapowiedział m.in. zwycięstwo nad Turkami pod Wiedniem (Jan III Sobieski - 1683) i koniec swego życia. Po śmierci w roku 1649 jego ciało złożono w krypcie kościoła Jezuitów (ul. Jezuicka) gdzie do dziś jest otoczony pobożnym szacunkiem. Zwycięstwo Brna nad dwudziestokrotnie silniejszą armią szwedzką miało miejsce 10 lat przed zwycięską obroną klasztoru jasnogórskiego. Lata później, w 1776 roku w Brnie postawił sobie rezydencję Jakub Frank, handlarz z Warszawy, ochrzczony Żyd, który był głową kabalistycznej sekty, mającej wśród morawskich Żydów wielu zwolenników. Z Polski wyjechał natychmiast, jak tylko oddziały gen. Suvorova uwolniły więźniów. Frank zamieszkał u krewnej z Brna. Zaczęli do niego zjeżdżać wyznawcy kabały jak ze Wschodu tak i z Niemiec. Miasto dzięki temu zyskało na popularności i prosperowało, niestety tylko tymczasowo. „Mesjasz“ przyzwyczajony do życia ponad stan, zajmował się również alchemią, produkcją i sprzedażą „złotych kropli“ uwalniających od złych duchów. Rosnące długi zmusiły go do podróżowania, ostatecznie w 1786 roku osiadł w Heseńsku, gdzie w 1791 roku zmarł.

 

 

Brneńczyk w Powstaniu Listopadowym 1830


Na ulicy Baszty, wiodącej od dworca do obwarowań miejskich na wzgórzu Petrov, na budynku nr 4 wisi tablica pamiątkowa z napisem „ Tu żył i zmarł wielki czeski rewolucjonista, generał serbski Aleksander Zach, który całe swe życie poświęcił walce za wolność narodów słowiańskich“. Zach (1807 – 1892) jednak większość czasu w Brnie spędził w słynnej gospodzie „U czarnego orła” przy dzisiejszej ulicy Orlej nr 7, którą odziedziczył po śmierci ojca. W latach 20-tych XIX wieku studiował prawo w Wiedniu i już wówczas duże wrażenie wywarła na nim bohaterska walka Greków przeciwko tureckim najeźdźcom. Po wybuchu Powstania Listopadowego w 1830 roku przybył do Warszawy pomóc narodowi „najbliższemu rodowo“. W 1831 roku potajemnie przedostał się do Krakowa wraz z rosyjskimi oddziałami, już po przegranej powstańców. Po powrocie do Brna pomagał polskim uchodźcom, a ostatecznie w 1832 roku wyjechał z nimi do Francji, gdzie zaczął aktywnie działać w szeregach polskich emigrantów, zwłaszcza w ruchu Młoda Polska. Po pięciu latach wrócił do Austrii. Żył na przemian w Wiedniu i w Brnie, wraz z przyjaciółmi kontynuując działalność rewolucyjną i odrodzeniową. Przed represjami politycznymi uciekł w 1840 roku znów do Francji. W tym czasie od roku 1839 w kazamatach na Szpilberku więzieni byli pierwsi polscy rewolucjoniści, których liczba sięgnęła niemalże 200 osób. Wypuszczono ich na wolność dopiero w roku 1848. W latach 1843 – 1882 Zach mieszkał w Belgradzie, gdzie założył i prowadził akademię wojskową, wsławił się również w bojach z Turkami. Zmarł w Brnie w 1892 roku. Jego płyta pamiątkowa już niestety nic przechodniom nie mówi, mijana jest bez zainteresowania. Natomiast biała płyta, osadzona w ścianie północnego skrzydła zamku Szpilberk, wzbudza ciekawość polskim napisem, gdzie złotymi literami wyryto dedykację dla więźniów – uczestników rewolucji z 1830 roku.

 

Michal Žák

"Gazeta Targowa 2006"

 

Do pobrania: artykuł w wersji PDF

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze.

Brak komentarzy do tego artykułu

Wszystkie prawa zastrzeżone dla Agencji Promocji Eksportu